poniedziałek, 15 lutego 2016

Odebrane dzieciństwo.

Znacie te sytuacje z życia, gdy mówi się, że dzieci gwiazd lub celebrytów mają odebrane dzieciństwo? Przez znaną parę dziecko jest wystawiane w telewizji, na Facebooku, czy w czasopismach. Każdy takie sytuacje komentuje na swój sposób. Jedni mówią, że to dziecko jest na pokaz, że nie ma czasu na zabawę itp.
Cóż, pewnie nikt z was nawet nie pomyślałby, że w psiarskim świecie również takie zjawisko nie mogłoby się zdarzyć. A jednak.
Nie mówię to oczywiście, że wszystko jest idealnie tak samo odwzorowane. Ale całkiem podobne.
Nie dawno (w sumie to kawałek czasu...) przyszły na świat szczenięta po bardzo znanym ojcu bardzo znanej rasy. Zgłoszenia do hodowli po świetnie zapowiadające się maluchy napływały do hodowli z prędkością światła. Tylko 7 (przypadek?) szczęściarzy mogło wejść w posiadanie uroczych szczeniaczków.
Pod koniec stycznia wszystkie maluchy miały już nowy dom. Szczęśliwi właściciele równym marszem ruszyli z inwazją na Facebooka i Instagrama obwieszczając światu radość z nowego futrzastego nabytku.
A teraz pomyślcie moi kochani. Mając szczeniaka po ojcu, który był mistrzem wszelkich sportowych psich dyscyplin i równie dobrze sportowo nastawioną matkę co byście zrobili z takim papisiem?
Wszyscy zgodnie chórem odpowiedzieliby, że też chcieliby uprawiać psie sporty z równie wysokimi wynikami co rodzice.
I co się w tym kierunku? Oczywiście zaczyna od postaw, czyli komend i sztuczek, później dochodzi wprowadzenie do sportów, czyli najprostsze przeszkody w agi, aporty do frisbee, czy flyballa. Wszystko oczywiście w umiarkowanym tempie, aby nie obciążać kości wciąż rosnącego szczeniaka.
Niestety, nie wszyscy o tym pamiętają.
Mózg 10 tygodniowego szczeniaka jest już gotowy na naukę. Ale bez przesady.
Taki szczeniaczek zostaje zabierany na seminaria, sesje zdjęciowe, ale to jeszcze dziecko! Nie zapominajmy w wirze sztuczek i szkoleń, że nasza mała puchata kulka raz dwa urośnie. I nie mówię tu, żeby nie poszerzać swojej wiedzy o swoim ulubieńcu i nie ćwiczyć jego mózgu poprzez ćwiczenia na seminariach, bo jestem jak najbardziej za. Ale! Na wszystko przyjdzie pora. Wasze szczeniaczki mają jeszcze czas na zdobycie mistrzostw świata w frisbee czy agility. Póki mają w sobie młodocianą niewinność może warto przystopować na chwilę i porzucić kliker i smaczki na rzecz piłki czy szarpaka i dać się ponieść chwili szaleństwa? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz